niedziela, 10 czerwca 2012

Pięć

     Weszłam do mojego domu, było ciemno, cicho, smutno. Oświeciłam wszędzie światła, i weszłam do kuchni. Wiktoria pobiegła do domu, po swoje rzeczy, bo dzisiaj u mnie nocowała. Założyłam to ubranie i poszłam do kuchni. Usłyszałam dzwonek, i wpuściłam Wiktorię.

     Po godzinie, usłyszałyśmy dzwonek do drzwi, byli to chłopcy. Wlecieli do domu, i czuli się jak u siebie, nie przeszkadzało mi to. Liam liczył rybki w moim akwarium, Niall grzebał w lodówce, Zayn i Louis Skakali po fotelach w salonie, a Harry jako jedyny podszedł do mnie i mnie przytulił na przywitanie. Spytałam jak się czuję, i powiedział, że jest Okay.
-Dobra, oglądamy dzisiaj horror.
-Gdzie? - spytał Louis.
-U mnie na górze.
-W TWOIM POKOJU? NA TWOIM ŁÓŻKU? - podbiegł do mnie Zayn, chwytając mnie za biodro, i robił minę typu: " :D "
-Nie! W dużym pustym pokoju, gdzie oglądamy filmy. Jest tam jedynie wielki materac, i 50 calowy telewizor - uśmiechnęłam się.
-Eeeee.. - udawali zawiedzionych.
Uśmiechnęłam się i kazałam im iść na górę, została ze mną Victoria, podbiegła do mnie i zaczęła mną trząść.
-CO TO BYŁO!? Przytulił cię!
-Tak wiem, też się zdziwiłam.
Wyjęłam popcorn, czekoladę i napoję, i poszłyśmy na górę. Chłopcy grzecznie skakali po niesamowicie miękkim materacu, na widok słodyczy Niall wstał i pomógł mi w przeniesieniu tego. Usiedliśmy wszyscy na wielkim materacu. Harry siedział przy ścianie, ja obok niego, obok mnie Niall, obok Nialla Siedzieli przytuleni Zayn i Lou. A w końcu ściany siedział Liam z Victorią.

     Film się zaczął, był okropnie straszny. W końcu się tak wkurzyłam, że powiedziałam:
-Ja tego cholernego filmu nie oglądam, będziecie mnie straszyć!
-Czym? - spytał uśmiechnięty od ucha do ucha Liam.
-No tymi duchami, czy co to jest.
-To są Zombie. - powiedział Zayn.
-Ugh

Usiadłam z powrotem na miejscu, i przykryłam się kocem. Spojrzałam na Harrego a on się uśmiechnął, wróciłam do oglądania filmu. Nastąpiła tak straszna scena, że podskoczyłam i wylałam na siebie i na Harrego colę. Wkurzyłam się i przeprosiłam Harrego.

     Poszłam do łazienki, a Harry za mną. Nie wstydziłam się i zdjęłam bluzkę. Harry stał w drzwiach z otwartą buzią, i powiedział:
-Niezłe masz ciało.
Uśmiechnęłam się, i pomyślałam : ,,Kiedyś Będzie twoje" Boże,Boże. Sandra! Nie, nie, nie.. Nie w tej chwili, jezu jaka ty jesteś zboczona. 
Rzuciłam Harremu moją bluzkę za dużą o 3 rozmiary, którą kupiła mi ciocia z Niemiec. Była z wielkim napisem RAMONES. Ubrał się w nią, i wróciliśmy do oglądania filmu. Wtuliłam się w Nialla, bo były coraz straszniejsze sceny, nie chciałam pokazywać, że Harry mi się podo... jezu.. on mi się podoba!

    Usłyszałam głosy, miałam zamknięte oczy, ale słuchałam to o czym mówią chłopcy. Byłam oparta na klacie Nialla.
Louis: Harry, zrób krok. Ona nie zrobi, ona jest dziewczyną.
Harry: To nie jest takie łatwe.
Liam: No ale ona ci się podoba? Tak?
Harry: No tak, nawet bardzo. - dotknął moich włosów.
Przeszły mnie ciarki, ale dalej słuchałam.
Niall: Ale masz szczęście Harry.
Harry: Dlaczego?
Niall: No nie widzisz jak się patrzy na ciebie?
Harry: No wiem, ona jest.. Taka piękna. - dotknął ponownie moich włosów. Tym razem byłam pewna, że mówią o  mnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz